Podcast #051 – Jak się przygotować do wystąpień – Storytelling

Opublikowane przez Martyna Kroczka w dniu

Dzisiaj powiem trochę o opowiadaniu, a także prezentowaniu przed publicznością i mówieniu o sobie w czasie rozmowy o pracę. Zaczynamy! 

Tak więc jeśli kiedykolwiek przyjdzie ci coś przedstawiać czy też opowiadać, niezależnie od tego czy przed jedną osobą czy wypełnioną po brzegi salę, pamiętaj o storytellingu. 

Storytelling, czyli najprościej rzecz ujmując opowiadanie w taki sposób by przyciągało to uwagę. Jak to zrobić? 

Można zacząć na kilka sposobów. 

  1. Cytat – bardzo prosty zabieg, który sprawia, że ludzie stają się zaciekawieni kto to powiedział i co będzie dalej. Na przykład:

„Miałem sen…” te słowa wypowiedziane przez Martina Luthera Kinga to początek jednej z najbardziej znanych przemów XX wieku, które pokazują jak wizja i idea może popchnąć do działania…

  1. Wydarzenie, które nas spotkało – jest to dobre wprowadzenie do którego można wykorzystać takie sformułowania jak „Niedawno przeczytałam…”, „Jakiś czas temu byłam uczestniczką…”, „Ostatnio usłyszałam” itp. Jest to bardzo dobra metoda, jeśli chcemy iść schematem Problem-> Pomysł -> Skutek. Czyli na przykład:

Niedawno zepsuł mi się samochód na środku parkingu. Był to dla mnie ogromny stres, ponieważ blokowałam cały przejazd. Na szczęście przypomniało mi się, że mam znajomego mechanika, do którego szybko zadzwoniłam. Podał mi niezawodną metodę, którą wam polecę. Jest to XYZ. Dzięki temu już w kilka minut mogłam ruszyć w dalszą drogę.

  1. Gadżet – możemy przedstawić jakąś rzecz w nieoczywisty sposób. Na przykład zamiast mówić o tym, że śmieci zabijają dzikie zwierzęta, możemy pokazać plastikowy korek i powiedzieć:

Czy wiecie państwo co to jest? Wydawać by się mogło, że zwykły korek od butelki, który niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jednakże tak nie jest. Ten oto mały przedmiot jest wyrokiem dla żółwia morskiego. Jego końcem. Ten mały, niepozorny przyrząd, który miał nam pomóc w zabezpieczeniu naszych rzeczy przed napojem, który mógł się na nie wylać, jest przyczyną śmierci pięknego morskiego zwierzęcia…


W storytellingu bardzo przydatne są też następujące metody, które pozwalają nam cały czas skupiać na sobie uwagę odbiorcy:

  1. Łańcuch – czyli ciąg przyczynowo-skutkowy. Nie może być on jednak pojedynczy, lecz musi składać się z rzeczy, które wynikają z drugich tworząc właśnie łańcuch. Na przykład:

Najpierw pojawia się błysk, z którego wyłania się myśl. Ta myśl dojrzewa i tworzy się idea. Z idei rodzi się motywacja i to ona popycha do działania. 

  1. Klamra – czyli zaczynamy tym samym co kończymy. Całość nam tworzy zamknięty i spójny konstrukt. Na przykład:

Oddychaj. To czynność, która często wykonujesz nieświadomie, mechanicznie. Towarzyszy ci całe życie, od pierwszych chwil. Jest twoim przyjacielem, który wspiera cię w trudnych momentach i uspokaja. Wdech i wydech. Ich tempo pokazują twoje emocje, twój strach, twoją złość, radość i ulgę. Jest bardziej szczere niż twoje odbicie. Oddychaj i poznaj siebie. 

  1. Suspens – czyli najprościej rzecz ujmując zaskoczenie. Nagły plot twist. Coś czego nie można się spodziewać na pierwszy rzut oka. Na przykład taki wpis na spotted:

Dziewczyno w zielonym szaliku, która czekałaś na autobus na Mickiewicza nie mogę o tobie zapomnieć. Twój piękny uśmiech ciągle staje mi przed oczami. Proszę skontaktuj się ze mną! Muszę wiedzieć jakiej pasty używasz, że masz takie białe zęby! 


Jednakże sama historia to nie wszystko co zapewnia sukces. Warto jest się także przygotować. Pomijam kwestie przećwiczenia i znajomości tego co ma się powiedzieć, jednak warto pamiętać o kilku rzeczach. Po pierwsze dostosuj swoje treści i sposób mówienia do odbiorcy i miejsca. Inaczej będziemy opowiadać o ekologii dzieciom w podstawówce, inaczej wykształconym naukowcom. Inaczej będziemy prowadzić memoriał, a inaczej piknik rodzinny. 

Po drugie bądź przygotowany na awarie sprzętu. Nigdy nie wiadomo kiedy nagle zabraknie prądu, więc nie opieraj całej swojej wypowiedzi tylko na slajdach. 

Po trzecie miej wiedzę o tym o czym mówisz. Bądź przygotowany na pytania od publiczności. Tutaj też podobał bardzo fajny trik. Jeśli musimy się zastanowić co powiedzieć, bo nie wiemy, warto zamiast robić eeeee odpowiedzieć „dziękuję, to jest bardzo dobre pytanie, musiałabym chwilę nad nim pomyśleć, bo wydaje mi się, że odpowiedź może nie być prosta/ jednoznaczna…”itp. mówiąc te słowa zyskujemy chwilę na przemyślenie a nawet jeśli musimy chwilę pomyśleć, to nie wyglądamy głupio, jakbyśmy byli z tropu, tylko jakbyśmy analizowali coś. A to już wygląda profesjonalnie. 

Ostatnią rzeczą o której warto pamiętać jest publiczność. Nie powinniśmy przed nią się płaszczyć i nie wiadomo jak słodzić, nie powinniśmy też patrzeć na nich z góry. Musimy być w stałej gotowości by w razie czego zwrócić się do niej by przyciągnąć ich uwagę na powrót jeśli coś ich odciągnie. Można zrobić to na kilka sposobów na przykład żartobliwie zwracając się do nich, albo bezpośrednio do jednej osoby, albo żartobliwie mówiąc o sobie. Trzeba to jednak zrobić w wyważony sposób, by nie zniesmaczyć odbiorców, ani by nikogo nie obrazić, ani też by nie wyjść na kretyna. Można również zrobić chwilę pauzy i odsunąć się od mikrofonu. To może zaskoczyć odbiorców i przyciągnąć ich uwagę. 


Dobrze to już wiemy jakie zabiegi stosować uprawiając storytelling. Jak jednak się przygotować do wystąpienia? 

Na pewno warto sobie spisać to co chcemy powiedzieć i się tego nauczyć, ale nie na blachę, bo jeśli nagle coś nas wybije z rytmu, to trudno będzie nam powrócić. Zamiast tego lepiej zapamiętać idee i hasła o których chcemy mówić. 

Oprócz tego warto sobie wszystko przećwiczyć. Można poprosić kogoś z rodziny czy znajomych by był naszą widownią, a można sobie także samemu wyobrażać. Jeśli nam trudno mówić do pustej przestrzeni a nie mamy nikogo w pobliżu można mówić do zabawek, lustra, czy też się nagrać by zobaczyć jak wychodzi. Ja osobiście lubię także przygotowywać się na różne pytania, które mogą paść. 


Przejdźmy jednak to jednej z największych zmor rozmów rekrutacyjnych, ale nie tylko, kiedy ktoś zadaje nam pytanie „powiedz coś o sobie”. Wbrew pozorom jest to bardzo trudne pytanie, bo z jednej strony nie chcemy wypaść jak idealni, bo od razu wiadomo, że coś ukrywamy, z drugiej strony chcemy wypaść jak najbliżej ideału. Jak to pogodzić? Przede wszystkim znajomością siebie. Polecam sobie zrobić jakiegoś spokojnego dnia samoanalize i wypisać wszystkie swoje wady i zalety i na podstawie tego ułożyć opis samego siebie. Bardzo też przydane, zwłaszcza o rozmowie o pracę jest znajomość swoich talentów (o teście talentów pisze więcej tutaj). Jakbym miała teraz „sprzedać siebie” przy użyciu znajomości moich talentów to by wyglądało następująco (przypominam że moje talenty to uczenie się, zbieranie, komunikacyjność, odpowiedzialność, odkrywczość, poważanie, indywidualizacja, intelekt, organizator, maksymalista): 

W moim życiu kieruję się filozofią kaizen, czyli ciągłego rozwoju. Chętnie i szybko się uczę nowych rzeczy. Jestem ciekawa świata, gdyż uważam, że świat jest niezwykły i jest w nim wiele aspektów, które wciąż czekają na odkrycie czy to przez społeczeństwo, czy też po prostu mnie. Swoją wiedzą chętnie dzielę się z innymi, a także wykorzystuję ją w życiu codziennym. 

Jestem osobą komunikatywną, która nie boi się przekazać swoich myśli, czy też nawiązać kontaktu z innymi. Umiem również przyznawać się do swoich błędów i wyciągać z nich wnioski, by na przyszłość być lepsza. 

Mam doświadczenie organizacyjne. Na swoim koncie mam między innymi pomoc przy tworzeniu festiwalu literackiego, a także wolontariat przy Mistrzostwach Świata w Lekkiej Atletyce Juniorów. Nie streszne też są mi zmiany. Do każdego problemu staram się podchodzić indywidualnie i dobierać jak najlepsze rozwiązaniem. 

W swojej pracy cenię to, że mogę być częścią czegoś większego i dzięki moim działaniom przyczyniać się do szerzenia wiedzy w danym zakresie. 

Jest to przykład tego co mogłabym powiedzieć o sobie podczas rozmowy. Zwróć uwagę, że nawiązałam do wszystkich swoich talentów, a także, że nie udawałam, że jestem idealna. Przyznałam, że popełniam czasami błędy, jednak moją niewątpliwą zaletą jest wzięcie odpowiedzialności za wpadki i wyciąganie z nich wniosków. 

Tak więc to tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że ci się podobało i wyciągniesz coś z tego dla siebie. Chętnie usłyszę jak wygląda Twój opis samego siebie. Podziel się z nim w komentarzu na mojej stronie malymi-kroczkami.pl lub na moim Instagramie malymi.kroczkami_podcast. 


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.