Okładka artykułu

Wadliwy nakład książki – co zrobić z błędnymi egzemplarzami?

Zamówiłaś nakład, czekałaś tygodniami i… właśnie się okazało, że coś jest nie tak. Błąd w druku, źle odbita grafika, przekrzywiona strona. Drukarnia przyznaje się do błędu i drukuje jeszcze raz, ale zostają ci dziesiątki, może setki wadliwych egzemplarzy. Co z nimi zrobić?

Kiedy mi się to przydarzyło – 100 sztuk „Boskiej broni” z błędnie wydrukowaną mapą – postanowiłam przetestować kilka rozwiązań. Żadne z nich nie wymagało ani obniżania ceny do zera, ani wyrzucania książek do śmietnika😉

Kiedy warto sprzedać wadliwe egzemplarze w niższej cenie (a kiedy to się nie opłaca)?

Błąd dotyczył mapy na początku książki – nie wpływał na treść, ale był widoczny od razu po otwarciu. Jeśli twój błąd jest również kosmetyczny, masz więcej opcji niż myślisz. 

Zasugerowano mi, bym sprzedała te egzemplarze za połowę ceny. Nie jest to zły pomysł, ale widziałam w nim kilka problemów.

Po pierwsze cena regularna zawierała w sobie częściowy koszt dostawy (stwierdziłam, że 15 zł za dostawę może odstraszyć potencjalnych kupujących), więc gdybym obniżyła cenę o połowę, to mogłoby pokryć dostawę i zostawałoby mi w najlepszym wypadku kilka złotych. Niezbyt opłacalne biorąc jeszcze pod uwagę to, że musiałam kupić opakowanie, zapakować, wysłać. Po drugie była też kwestia tego, że skoro niezbyt dobrze szła mi regularna sprzedaż, istniało ryzyko, że tym bardziej ludzie nie chcieliby „wybrakowanego” produktu. 

Czy w takim razie odradzałabym innym, by sprzedawali błędne egzemplarze w niższej cenie? Absolutnie nie! Uważam, że to kwestia indywidualna, która powinna być przemyślana pod kątem tego co TOBIE się opłaca. Może się okazać, że większym priorytetem dla ciebie będzie jak najszybsze pozbycie się książek i uwolnienie trochę przestrzeni – w takim przypadku nie patrzysz na kwestie finansowe. 

Świetnym pomysłem jest też sprzedawanie po obniżonej cenie na żywo, np. podczas jakiś targów. Będąc już na miejscu i widząc obniżkę, klienci mogą chętniej skusić się na kupienie czegoś od ręki, tym bardziej jak jest w promocji.

Bookcrossing – jak oddać książkę i zyskać przy okazji darmowy zasięg?

Zostawianie egzemplarzy w punktach bookcrossingu nic nie kosztuje – szczególnie jeśli i tak tamtędy przechodzisz, a może być twoją darmową reklamą. 

Po kilku tygodniach wracałam sprawdzić, czy książki zniknęły – i znikały. Nie wiem, ile z tych osób zostało czytelniczkami, ale wiem, że żaden egzemplarz nie trafił do śmietnika, co w self-publishingu już jest sukcesem 😉 

Dołącz wadliwy egzemplarz jako gratis do innej sprzedaży

Jakieś kilka miesięcy temu postanowiłam posprzedawać część książek, które kurzyły się na moich półkach. Nie miałam za bardzo jak konkurować ceną z innymi sprzedającymi, więc postanowiłam dorzucać gratisową książkę (no która książkara odmówiłaby darmowej książki?😁). 

Tu również wyszłam z założenia, że wysłanie powieści do kogoś kto interesuje się podobnym gatunkiem, może być dobrym pomysłem, bo jest to darmowa reklama. I dlaczego mówię tu darmowa? Bo nie ponosiłam żadnych dodatkowych kosztów związanych z tym, że dokładałam moją książkę do wysyłki. 

Najzabawniej było, jak nie zauważyłam i wysłałam ją wraz z książką po angielsku, którą ktoś kupił przez Vinted z innego kraju. Tak więc, jak będziecie kiedyś w Chorwacji, możecie wypatrywać, czy gdzieś tam w jakimś ośrodku nie leży Boska broń 😄

Podaruj bibliotekom i szkołom – to działa lepiej niż myślisz

Kocham biblioteki całym swoim sercem. Wiem, że panie tam pracujące starają się jak mogą, by zapewnić ciekawe pozycje i nowości dla czytelników. Postanowiłam więc wspomóc okoliczne biblioteki i podarowałam kilka moich egzemplarzy, by inni mogli mieć z nich frajdę. Poprosiłam również kilkoro moich znajomych, by wzięli chociaż po jednej sztuce i zanieśli do swoich bibliotek Boską broń. Tym sposobem znajdziecie ją w Bydgoszczy, Trójmieście i Wrocławiu 😉

Podarowałam również kilka egzemplarzy do niektórych liceów, w tym zarówno mojego, jak i jednej z moich beta readerek. Polecam ten sposób, jak również podarowanie swoich książek podczas różnych zbiórek. Niech żyją książki!

Ps dzięki temu, że oddałam książki do biblioteki mojego gimnazjum, zorganizowali mi spotkanie autorskie. Tak więc widzisz, opłaca się wspierać czytelnie 😉

Używaj egzemplarzy do budowania relacji na eventach

Eventy networkingowe – LinkedIn Local, spotkania branżowe, lokalne inicjatywy dla przedsiębiorców – to jedno z najlepszych miejsc na rozdawanie egzemplarzy. Nie dlatego, że wszyscy tam czytają, ale dlatego, że fizyczna książka robi wrażenie. Ludzie ją fotografują, oznaczają autora, pytają innych. 

Dodatkowo jeśli uda mi się złapać z kimś fajny flow, a z rozmowy wynika, że taka osoba lubi fantastykę, to z przyjemnością podarowuje jej jeden egzemplarz. Zazwyczaj ludzie są pozytywnie zaskoczeni i bardzo się cieszą z takiego prezentu.

Jeśli właśnie wydajesz swoją pierwszą książkę, albo planujesz wydanie i chcesz mieć kogoś, kto przeprowadzi cię przez ten proces bez zbędnych błędów, napisz do mnie. Pomagam autorom na każdym etapie: od pracy nad tekstem, przez korektę, po decyzje wydawnicze takie jak ta.

→ Napisz lub zapisz się na newsletter, gdzie co tydzień piszę o self-publishingu małymi krokami – bez owijania w bawełnę.