Życie pisarza nie kończy się na wydaniu książki. Jest jeszcze jeden etap – marketing.
Prowadzisz więc social media, newsletter albo bloga – i co jakiś czas siadasz przed pustym ekranem, nie wiedząc, o czym teraz masz pisać. Najprawdopodobniej problemem wcale nie będzie fakt, że nie masz nic do powiedzenia, tylko to, że nie wiesz, od czego zacząć. Mam trzy sprawdzone źródła pomysłów na content, z których korzystam jako pisarka i korektorka – i które działają nawet wtedy, gdy masz tylko chwilę 😉
Twoje własne doświadczenie – materiał, którego nikt inny nie ma
Niewątpliwie nikt nie ma takiego doświadczenia jak ty. Nawet jeśli jesteś jedną z tysięcy pisarek, twoja droga mogła się różnić od innych.
Podziel się swoją wiedzą, doświadczeniem, a także błędami. To może być też dla ciebie dobra okazja, by przemyśleć swoje wybory i wyciągnąć z nich wnioski.
Popełniłaś jakiś duży błąd? A może zostałaś postawiona w nietypowej sytuacji? – Opisz to. Sprawdź sama na przykładzie mojego wcześniejszego artykułu w którym opowiadam co zrobiłam z całym błędnym nakładem, który dostałam z drukarni (tutaj).
Notatki z nauki – content z materiałów, które już masz
Co jednak jeśli nie jesteś ekspertem w żadnej dziedzinie i jesteś dopiero na początku swojej drogi? To masz okazję pokazać swój postęp.
Przeczytałaś jakąś książkę albo wzięłaś udział w jakimś kursie? Powiedz o tym czego się nauczyłaś, jakie wnioski wyciągnęłaś albo zrób recenzję.
Przejrzyj swoje notatki i wykorzystaj je. Nie dość, że są skarbnicą pomysłów na content, to jeszcze myśląc o tym jak ich użyć, utrwalasz swoją wiedzę. Nic tak bardzo nie pomaga w zapamiętywaniu, jak tłumaczenie tego innym. Gdy byłam dzieckiem „uczyłam” w ten sposób moje zabawki, ty dzisiaj zamiast pluszaków, możesz edukować innych, którzy są krok za tobą.
Pokazanie, że się uczysz, nie osłabia wizerunku eksperta, ale wręcz go buduje. Czytelnicy śledzą ludzi, którzy się rozwijają i mówią o tym wprost. Szczególnie jeśli w kolejnych tekstach widać, że faktycznie z tej wiedzy korzystasz.
Recykling treści – jak wycisnąć więcej z tego, co już opublikowałaś
W zalewie contentu nasze treści mogą się nie przebić. Mogą wpłynąć na to różne czynniki, począwszy od braku hooku, który mógłby zachęcić odbiorcę, by został, po zły dobór hashtagów i algorytmy.
Nie oznacza to, że twoje treści są złe, tylko, że może zostały źle zaprezentowane.
Spróbuj do tematu podejść inaczej. Może przedstaw to humorystycznie w formie sketchu, albo zmień początek.
Próbuj różnych opcji, ale pamiętaj, by wprowadzać tylko jedną zmianę na raz – inny tytuł, pierwsze zdanie, czy format. Dzięki temu, jeżeli coś zadziała, z większym prawdopodobieństwem będziesz wiedzieć czemu i mogła powtórzyć sukces.
Możesz również przypomnieć wcześniejsze treści przy okazji jakiś wydarzeń, np. przy okazji artykułu o tym skąd brać pomysły na imiona (tutaj) wrzuciłam ponownie między innymi filmik o inspirowaniu się nazwami z Ikei.
Nie bój się też wykorzystywać starych treści, by zaktualizować wiedzę, np. Rok temu opublikowałam wpis jak pisać dialogi. Ostatnio jednak dowiedziałam się czegoś nowego, więc tutaj znajduje się najnowsza wersja.
Świetnym pomysłem jest też korzystanie z folderu usunięte, o którym pisałam tutaj. Właśnie dla takich chwil istnieje ta baza pomysłów.
Tworzysz regularnie treści i zależy ci na tym, żeby wychodziły bez błędów i dobrze się czytały? Zajmuję się korektą i redakcją tekstów dla twórców i ekspertów.

Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.