Książki, podcasty, kroczek po kroczku

Okładka artykułu

Jak wygląda współpraca z korektorem?

Oddajesz komuś swoją powieść – coś, nad czym pracowałaś miesiącami. Nie wiesz, czego się spodziewać, co dostaniesz z powrotem i czy w ogóle będziesz umiała się w tym odnaleźć.Ten artykuł jest po to, żebyś wiedziała dokładnie, co czeka cię na każdym etapie – zanim wyślesz pierwszy plik.

Faza pierwsza – ustalanie szczegółów

Nie będę mówić o tym jak znaleźć korektora, wspomniałam o tym w tym artykule (link). Załóżmy, że masz już kogoś na oku, próbka ci się spodobała. Do tej pory podałaś:

  • jaki rodzaj tekstu chcesz dać do korekty,
  • jaka jest ilość zzs (znaków ze spacjami),
  • gdzie tekst będzie publikowany,
  • do kiedy chcesz by usługa została wykonana,
  • a także wysłałaś całość lub fragment tekstu do korekty. 

Na tej podstawie korektor był w stanie stworzyć wycenę swoich usług. Jeśli obie strony są zadowolone, można przejść dalej – do ustalenia szczegółów związanych ze współpracą.

To jest właśnie ten moment, w którym warto, by korektor wyjaśnił jak będzie nanosił poprawki, a także w jakim programie (Word, Google Doc, Adobe, w przypadku PDF-ów itp.). Czy preferujecie komunikację z luzem, czy raczej poważną. Korektor może też wyjaśnić jak będą wyglądały kolejne kroki, jak powinnaś sprawdzać i akceptować zmiany itd.

Kiedy wszystko ustalone, wysyłasz cały tekst (o ile wcześniej tego nie zrobiłaś) i… czekasz.

Faza druga – korekta

Ta część nie wymaga twojego zaangażowania. 

W ustalonym czasie korektor wykonuje swoje usługi. Czyta twój tekst i nanosi wszelkie poprawki i sugestie w trybie śledzenia zmian. Dzięki temu łatwo można podejrzeć jakie zmiany zostały wprowadzone. 

Kiedy wszystko gotowe, tekst ponownie wraca do ciebie.

Faza trzecia – akceptacja zmian

Najprawdopodobniej pierwsze co zrobisz po otwarciu pliku, będzie mniejsza lub większa załamka na widok rzeczy zaznaczonych na czerwono. Nie przejmuj się tym! Też tak miałam. Warto chwilę ochłonąć i wrócić po chwili.

Te czerwone skreślenia i litery mogą przytłaczać, dlatego też, jeśli bardzo ci przeszkadzają, możesz wybrać tak zwaną „prostą adiustację” – wtedy tekst będzie wyglądał jak zwykły. Zobacz różnicę poniżej:

Cała adiustacja
Prosta adiustacja

Jak pewnie zauważyłaś, z boku znajduje się czerwona kreska. Oznacza, że w tym miejscu doszło do jakiś zmian. 

Warto jednak wiedzieć co takiego w naszym tekście się zmieniło, więc zanim zaakceptujesz zmiany, zerknij na nie. Jeśli zgadzasz się z poprawkami, wystarczy kliknąć „zaakceptuj”.

Mamy kilka rodzajów akceptacji. Główne z nich to:

  • zaakceptuj tę zmianę,
  • zaakceptuj tę zmianę i przejdź do kolejnej,
  • zaakceptuj wszystkie zmiany.

Odradzałabym akceptację wszystkich zmian z góry, bo czasem może się okazać, że proponowana zmiana jest niezgodna z naszym zamysłem. No bo właśnie, mamy też możliwość odrzucenia zmian. Podobnie jak przy akceptacji możemy odrzucić jedną zmianę lub wszystkie. Warto jednak przy odmowie dodać komentarz, by korektor wiedział skąd taka decyzja.

Oprócz zmian w tekście, korektor może też wstawiać komentarze do konkretnych miejsc w tekście. Zazwyczaj będzie znajdowała się tam sugestia zmian, prośba o doprecyzowanie, albo czasami nawet komentarz typu „Uśmiałam się 😀”.

Na komentarze można odpowiedzieć klikając „odpowiedz”, albo nanosząc bezpośrednio zmiany w tekście. Pamiętaj jednak, by wszelkie zmiany wprowadzać w trybie śledzenia zmian. Dzięki temu, gdy tekst wróci do rewizji, korektor będzie wiedział, że pojawiło się w danym miejscu coś nowego.

Kiedy skończysz, wysyłasz swój tekst do rewizji.

Faza czwarta – rewizja

Rewizja to moment, gdy korektor dostaje z powrotem twój tekst i może sprawdzić, które zmiany zostały zaakceptowane, a które odrzucone. Czyta odpowiedzi na komentarze, dzięki czemu może lepiej poprawić dany fragment, a także sprawdza i poprawia dopisane fragmenty. Gdy skończy, tekst wraca do ciebie.

Ten etap jest dużo krótszy niż faza druga, bo korektor raczej już nie czyta całego tekstu tak dokładnie jak za pierwszym razem.

Rewizji może być kilka. W zależności od potrzeb i ustaleń. Pamiętaj jednak, że korektor może zażądać dodatkowego wynagrodzenia, jeśli ten ping-pong będzie się przedłużał.

W przypadku korekty tekstu przeznaczonego do druku, korektor może najpierw zrobić korektę przed wysłaniem do składu, a potem dodatkowo jeszcze po. Wszystko zależy od tego jak się umówicie.

Faza piąta – i co dalej?

To już pytanie do ciebie. Gotowy tekst możesz opublikować (jeśli docelowo ma być w Internecie), albo wysłać do składu (jeśli ma być drukowany). Zazwyczaj jednak tutaj kończy się współpraca z korektorem. Teraz wystarczy tylko się rozliczyć i ewentualnie wystawić opinię i polecać dalej (to bardzo ważne dla korektora, bo nic nie działa tak bardzo jak społeczny dowód słuszności i marketing szeptany) 😉

Masz powieść i zastanawiasz się, czy jest gotowa na korektę? Wyślij mi fragment – ocenię, co wymaga uwagi, i przygotuję wycenę bez zobowiązań.

→ Napisz do mnie

Wolisz najpierw poobserwować? Zapisz się na newsletter – co dwa tygodnie piszę o pracy z tekstem, selfpublishingu i tym, co naprawdę dzieje się za kulisami wydawania książki.